Jak wyboiste są naprawdę trasy nad Alanyą
Na tyle, że czuje się to w barkach, i zupełnie inaczej niż na odcinku rajdowym. Nawierzchnia nad Alanyą to nieutwardzona górska koleina: luźny kamień, rynny wypłukane przez płynącą wodę i miejsca, gdzie koło wpada w zagłębienie, a cały pojazd przechyla się, zanim wróci do poziomu. Niczego z tego Państwo nie prowadzą. W każdym jeepie siedzi zawodowy kierowca, goście jadą jako pasażerowie i trzymają się, dlatego uczciwą miarą tego dnia nie jest prędkość, tylko to, jak długo chcą się Państwo trząść.
Ten pas różni się od drogi gruntowej gdziekolwiek indziej na wybrzeżu tym, że woda należy tu do nawierzchni. W inne dni przeprawy to płytkie potoki między długimi suchymi odcinkami; tutaj trasa raz po raz wychodzi na tę samą rzekę, a kierowca szuka linii przez nią, a nie dookoła. Jeśli to samo pytanie ma dotyczyć czterech pozostałych wyjazdów, jak pasy wypadają w terenie zestawia je obok siebie, zamiast powtarzać tę stronę.
Nawierzchnia zmienia się trzy razy, zanim zacznie się właściwa koleina
Dzień w Alanyi nie zaczyna się od off-roadu, a dojazd warto znać, bo prowadzi przez uprawy, a nie przez las. Jeepy opuszczają wybrzeże po asfalcie, skręcają w drogi gospodarcze między gajami pomarańczowymi a plantacjami bananów i dopiero powyżej plantacji twarda nawierzchnia się kończy. Zmiana jest nagła: przed chwilą utwardzona droga z owocami po obu stronach, a zaraz potem kamień — i jeep zaczyna pracować.
- Droga nadmorska: zwykły asfalt przez pas hotelowy, od Okurcalar na zachodzie po Kestel na wschodzie.
- Drogi plantacyjne: ubite drogi gospodarcze między gajami pomarańczowymi a plantacjami bananów w pierwszej części podjazdu.
- Górska koleina: nieutwardzona, kamienista, rozjeżdżona, z przeprawami na niej — to właśnie ta część, którą nazywa się off-roadem.
- Koryto rzeki: same przeprawy, gdzie koleina wchodzi w rzekę Dim i wychodzi po drugiej stronie.
Przeprawy są trasą, a nie objazdem
Rzeka Dim jest powodem, dla którego ta trasa wygląda tak, jak wygląda. Koleina wychodzi na wodę więcej niż raz i za każdym razem kolumna wjeżdża w nią wprost: fala podnosi się po burtach, bryzgi przechodzą przez tył, a kto siedzi za kabiną, dostaje swoją część. Na środkowych miejscach jest najsuszej, a latem nikt suchy nie zostaje, bo między przeprawami jeepy dodatkowo oblewają się nawzajem.
Ile wody płynie, to kwestia pory roku, a nie programu, dlatego przeprawy opisane są tu jako to, co dzień zawiera, a nie jako zastygły obrazek wyglądający tak samo w kwietniu i we wrześniu. Po turecku dolinę pisze się Dimçayı, a ta sama rzeka niesie wodospad i turkusową wodę za zaporą Dim, przy której kolumna zatrzymuje się na zdjęcia.
Podjazd i to, po czym go Państwo poznają
To trasa pod górę, a nie po płaskim. Jeepy wypracowują drogę z wybrzeża na przedgórze Taurusu, a ponieważ nawierzchnia jest kiepska, nachylenie czuje się jako wysiłek, a nie jako prędkość: silnik brzmi inaczej, pojazd kołysze na zakrętach, a człowiek rozpiera się bardziej stopami niż rękami.
Miarę dostaną Państwo na postoju w wiosce, gdzie jest punkt widokowy i daleko w dole pojawia się wybrzeże. Ten widok to jedyna uczciwa miara podjazdu, jaką podajemy na piśmie: wysokości nie publikujemy, bo dla tej trasy nikt jej nie zmierzył. Goście zwykle sami dochodzą do wniosku przy tej barierce, spędziwszy cały podjazd z oczami na koleinie zamiast na horyzoncie.
Kurz w górę, woda na wylot
W suchych miesiącach podjazd wzbija kurz, a w otwartym jeepie w kolumnie ten kurz należy do pojazdu przed Państwem tak samo jak do własnego. Osiada na skórze, na okularach i na wszystkim, co leży otwarte na siedzeniu — to praktyczny powód, dla którego na liście rzeczy jest wodoszczelne etui: trzyma telefon z dala i od kurzu, i od przepraw.
Po deszczu te same koleiny trzymają błoto w zagłębieniach, rynny się wypełniają, a jeepy pracują na tym samym gruncie ciężej. Letnie wyjazdy jadą z otwartym dachem i właśnie to umożliwia bitwy wodne między jeepami; kiedy flota przechodzi na jeepy kryte, zabawy wodne odpadają. Nasz własny zapis podaje dla Alanyi sezon od kwietnia do listopada.
Ile dnia naprawdę schodzi na koleinie
Między bramą hotelu a bramą hotelu mija około 8 godzin i jest to jeden z dłuższych dni na tym wybrzeżu — ale to nie jest około 8 godzin trzęsienia. Koleinę przerywa każdy powód do zatrzymania, a na tej trasie powodów jest więcej, niż sugeruje słowo off-road.
Postoje to wodospad, przystanek na zdjęcia nad turkusową wodą zapory Dim, postój w wiosce, gdzie rolnicy sprzedają własne produkty i jest woda źródlana do napełnienia butelki, krótka wizyta w wiejskim domu i w wiejskim meczecie oraz długa przerwa, w której kąpiel i obiad są w jednym miejscu: restauracja na platformie zbudowana nad rzeką Dim. Jaskinia Dim to jedyny postój opcjonalny, z niewielkim biletem płatnym na miejscu przez tego, kto wchodzi; czy kolumna w ogóle tamtędy przejedzie, zależy od przebiegu dnia.
Kolejność tych postojów i to, co dzieje się na każdym z nich, też nie jest u nas zgadywaniem: dzień w Alanyi postój po postoju przedstawia cały program w takiej kolejności, w jakiej pokonuje go kolumna.
Komu ten dzień jest zbyt wyboisty
Ostrzeżenie jest krótkie i poważne: koleiny są wyboiste, a jeepy biją, dlatego nie polecamy tego dnia gościom w ciąży ani osobom z problemami pleców lub karku. Proszę powiedzieć zespołowi przed wsiadaniem, a nie przy pierwszej przeprawie — na tym pasie nie ma łagodniejszego objazdu ani wersji półdniowej.
Poza tym to kwestia ochoty. Kto szuka przejażdżki widokowej z postojami na zdjęcia, uzna środek tej trasy za ciężką pracę; kto przyjechał właśnie po to, potraktuje postoje jako mile widzianą przerwę. Dzieci stoją w tym samym punkcie rachunku: woda jest najlepszą częścią ich dnia, a nawierzchnię trzeba wysiedzieć, i czy dzień tego pasa pasuje do Państwa dzieci waży to uczciwie.
Jedno od ochoty nie zależy. Tutaj nikt nie prowadzi sam: każdym jeepem kieruje zawodowy kierowca, a wszyscy goście w każdym wieku jadą jako pasażerowie.
W czym jechać na tej nawierzchni i jak zarezerwować
Proszę ubrać się jednocześnie na kurz i na wodę, bo na letnim wyjeździe dostaną Państwo jedno i drugie. Zabudowane buty, których nie szkoda zamoczyć i zakurzyć, są najbardziej przydatną rzeczą; sandały spadają na przeprawie i nic nie dają na luźnym kamieniu przy postoju w wiosce.
Odbiór jest rano przy głównej bramie Państwa hotelu, w dowolnym punkcie planowego pasa — Okurcalar, İncekum, Avsallar, Türkler, Konaklı, centrum Alanyi, Oba i Kestel — a dokładna godzina potwierdzana jest po rezerwacji, bo zależy od położenia hotelu w pasie. Hotele dalej na wschód, w Mahmutlar czy Kargıcak, są wyłącznie na życzenie, więc proszę zapytać wcześniej. Goście z zachodniego krańca znajdą miejscowości na zachód od Alanyi na osobnej stronie.
Rezerwacja nic nie kosztuje: bez przedpłaty i bez zapisanej karty. Zrezygnować bez opłat mogą Państwo najpóźniej 24 godziny przed wyjazdem, a samo rozliczenie odbywa się w euro w dniu wycieczki. Kiedy zechcą Państwo zarezerwować miejsce na wyjeździe nad rzekę Dim, formularz zapyta o datę, skład grupy i hotel, spod którego następuje odbiór; sam odbiór potwierdzamy później.
Jeśli taka nawierzchnia brzmi jak Państwa dzień, mogą Państwo pokonać brody Alanyi osobiście na najbliższym wyjeździe z wolnymi miejscami.